Hiszpańska kuchnia

Od pewnego czasu z każdej wyprawy staram się przywieźć książkę kucharską, przyprawy i podczas pobytu zapamiętać jak najwięcej smaków, które potem będę się starać odtworzyć. Poniżej lista moich największych kulinarnych inspiracji, mam nadzieję, że Was także zainteresują!

  1. Hiszpańska tortilla, czyli omlety można jeść z absolutnie wszystkim.
    Tradycyjna hiszpańska tortilla to ugotowane i pokrojone w plastry ziemniaki dodane do smażącego się omleta. Poza tą najbardziej klasyczną wersją Hiszpanie jedzą też dziesiątki innych. Do jajek możecie dodać też np.:
    – szpinak, suszone pomidory, pestki słonecznika
    – paprykę, cebulę i oliwki
    – cukinię i pomidory
    – pokrojone w plastry jabłka lub banany w wersji na słodko.
    Możliwości się nie kończą!

    Tortilla de patatas (4 porcje):

    Składniki:
    – 6 jajek
    – 0,5kg ziemniaków
    – cebula
    – ząbek czosnku (czosnek najlepiej zetrzeć chwilę wcześniej, zachowuje więcej właściwości odżywczych, jeśli jest poddawany obróbce cieplnej 10 minut po starciu).
    – olej

    Przygotowanie:
    1.Ziemniaki pokroić na plastry, posolić i ugotować (według klasycznego przepisu – usmażyć w głębokim tłuszczu 🙂 )
    2.Usmażyć cebulkę na złoto, pod koniec smażenia dodać czosnek.
    3.Wymieszać jajka, ziemniaki i cebulę w misce, przyprawić.
    4. Na rozgrzanej, nieprzywierającej patelni usmażyć całą masę.
    Jeśli trudno Wam przewrócić omlet, połóżcie na patelni talerz, obróćcie patelnię trzymając ją na talerzu i wrzućcie omlet z talerza z powrotem na patelnię.
    W pierwszym kroku możecie zastąpić ziemniaki czymkolwiek chcecie.

    Hiszpanie tak przygotowaną tortillę kroją w trójkąty i jedzą nie tylko na ciepło, ale też zimną, jako przekąskę.

  2. Paella, czyli milion pomysłów na wyszukane podanie ryżu. Klasyczna hiszpańska paella jest pełna owoców morza. Ale na szczęście dla nas, mieszkańców chłodnych krajów, którzy dostęp do takich luksusów mają bardzo ograniczony, istnieje też wiele wersji warzywnych oraz mięsnych. Składnikiem bez którego to danie nie może się obejść jest szafran.

    Paella – podstawowy przepis na 4 porcje
    Składniki:

    – cebula
    – papryka
    -3 ząbki czosnku
    – 200 gramów ryżu
    – szczypta szafranu
    – łyżeczka wędzonej papryki
    – 600 ml gorącego bulionu (może być warzywny, a jeśli chcecie zrobić bulion bardzo szybko, ugotujcie wodę z natką pietruszki, listkami bazylii, cebulą, oliwą, pieprzem, kurkumą i wędzoną papryką)
    – 250 ml passaty pomidorowej (w składzie powinna mieć tylko pomidory i sól)
    – natka pietruszki, cytryna
    Dodatki opcjonalne: 400g indyka, np. 100g szparagów, 100g zielonej fasolki, 100g groszku.

    Przygotowanie:
    1.Przecisnąć czosnek przez praskę, odstawić (czosnek zachowuje więcej właściwości odżywczych, jeśli jest poddawany obróbce cieplnej 10 minut po starciu).
    2. Cebulę i paprykę pokroić, usmażyć, pod koniec smażenia dodać czosnek.
    3. Dodać odrobinę oleju, wsypać ryż, smażyć 3 minuty intensywnie mieszając.
    (Jeśli chcemy zrobić pasatę z kurczakiem, czy indykiem, w tym miejscu dodajemy mięso
    4. Dodać bulion, pasatę pomidorową, szafran i wędzoną paprykę. Posolić.
    5. Wymieszać, zmniejszyć ogień i zostawić pod przykryciem około 20 minut co jakiś czas mieszając.
    6. Dodać ulubione warzywa, smażyć pod przykryciem około 5 minut.
    7. Podawać posypaną pietruszką z ćwiartką cytryny do wyciśnięcia.

  3. Tapenada i salsa 
    Klasyczna tapenada to po prostu oliwki zmielone z czosnkiem, sokiem z cytryny i pieprzem. Żeby urozmaicać jej smak, dodaje się do nich np. kapary, anchois, czy uwielbiane przez Hiszpanów (oraz mnie) marynowane papryki.

    Tapenada z anchois

    Składniki:
    – 170g oliwek
    – ząbek czosnku
    – 20g anchois
    – 2 łyżeczki kaparów
    – 90 ml oliwy
    – tymianek i pieprz (nie dodawajcie już soli, oliwki są słone same w sobie)

    Przygotowanie:
    Zblendować. Podawać ze zgrillowaną bagietką.

    Prościej się nie da? Da się!

    Salsa pomidorowa

    Składniki: 2 pomidory, 2 ząbki czosnku.
    Przygotowanie: zetrzeć na tarce.

    W wersji bardziej profesjonalnej czosnek najpierw moczy się w wodzie z lodem, potem obiera i smaży w oleju. Dopiero wtedy blenduje i dodaje starte pomidory.

  4. Owoce fantastycznie odświeżają wytrawne dania
    Zjadłam mnóstwo śniadaniowych sałatek owocowych, ale na tym zamiłowanie Hiszpanów do owoców się nie kończy. Dodają je do wytrawnych, często dość ciężkich dań, co fantastycznie je odświeża i pogłębia smak. Owoce bardzo dobrze komponują się z serami, mięsami i kaszami. Poniżej trzy sałatki, które podczas wyjazdu skradły moje serce:

    Grenada – pod tą nazwą kryły się liście szpinaku, kostki sera feta, pokrojone pieczone bataty i marchewki, kawałki gotowanego indyka, orzechy włoskie i pokrojone jabłka. To wszystko polane było pysznym truskawkowym winegretem, który poza sezonem możemy spokojnie zastąpić np. winegretem winogronowym, miksując owoce z oliwą, odrobiną octu jabłkowego, sokiem z cytryny i miodem.

    Sałatka pomarańczowa – hiszpańska klasyka, pokrojony w plastry koper włoski (fenkuł), czarne oliwki, świeża natka pietruszki i czerwone pomarańcze. Całość polana sosem złożonym z soku z pomarańczy, oliwy i winegretu.

    Detox – sałatka o klasycznej nazwie z fantastycznej restauracji Ojala, o której będę pisać niżej. W jej skład wchodziła quinoa, orzechy, czerwona kapusta, owoc granatu, kolendra, sałata, czerwona cebula oraz winegret z limonki, startego imbiru i oliwy.

Dla wszystkich, którzy myślą o tym, by wybrać się do Madrytu (z całego serca polecam!) przygotowałam krótki kulinarny przewodnik.

  1. Restaurante Ojalá
    Absolutny must have podczas pobytu w stolicy Hiszpanii. Restauracja składa się z trzech części: słonecznego tarasu położonego w centralnym punkcie mojej ulubionej madryckiej dzielnicy Malasaña, pięknie urządzonej, pełnej światła, cudownych dekoracji i roślin restauracji oraz wysypanej piaskiem piwnicy popołudniami pełniącej funkcję uroczego miejsca spotkań i wieczorami przekształcającego się w szalony beach bar.

    Szczególnie polecam zestawy brunchowe w cenie od 7 do 10 euro, w skład których wchodzą kawa, świeżo wyciskany sok, jajka w różnej postaci, wypiekane na miejscu pieczywo, sałatki owocowe etc. Spróbujecie tu też słynnej hiszpańskiej tortilli, czy patatas bravas, a wieczorem wypijecie pyszną sangrię.

  2. Toma café
    Do Toma udaliśmy się z miłości do kawy filtrowanej, podobno to jedyne miejsce w Madrycie, które ją serwuje i sprzedaje także wypalaną specjalnie dla nich kawę. Okazało się jednak, że zupełnie przypadkiem zjedliśmy tam najlepszą w całym Madrycie tapenadę, podaną na świeżo wypiekanym pieczywie, z lekko podsuszanymi pomidorami, rukolą i ricottą. Cudo. A kawa naprawdę, nie ma sobie równych. Koniecznie spróbujcie kawy dnia – w wersji filtrowanej. Za 11 euro możecie też zabrać paczkę kawy w ziarnach do domu.

  3. Federal café
    Również położona w uwielbianej przeze mnie Malasaña, skupiającej najbardziej hipsterskie knajpy. Federal to przede wszystkim śniadaniownio-brunchownia, idealna kiedy przejadło Wam się już trochę hiszpańskie jedzenie i macie ochotę na coś lekkiego. Mają przepyszną shakshoukę, różne rodzaje jajek, kanapek, sałatek i zdrowych słodkości. Oraz menu po angielsku 🙂
    Uwaga: przed knajpą w porze śniadaniowej ustawia się zwykle kolejka niczym przed warszawskim Aioli więc nie idźcie tam kiedy już umieracie z głodu!

  4. Mercado de San Miguel
    To mekka dla smakoszy, kupicie tam wszystko, od owoców, warzyw, ryb i owoców morza, przez przyprawy, tapas, churros, po gotowe dania. Napijecie się też kawy i piwa. Miejsce jest ogromne i oferuje wszystkie hiszpańskie przysmaki, jakie jesteście sobie w stanie wyobrazić. Mnie trzeba było wyciągać siłą! Ale niestety ilość ludzi jest wprost proporcjonalna do uroku miejsca. Jeśli macie ochotę na coś bardziej kameralnego, polecam Mercado San Anton. Nie jest jeszcze tak popularny, jest trochę mniejszy, a asortyment jest zbliżony.

  5. Azotea
    To miejsce dodaję do listy trochę poza konkurencją, nie ze względu na walory gastronomiczne, a raczej estetyczne. Polecam wszystkim wybrać się tam na chwilę, żeby wypić sangrię z najpiękniejszym widokiem w całym Madrycie. Wjazd na taras kosztuje 4 euro, drinki około 5. Uwierzcie, że warto!
    Protip: Jesli udacie się tam w godzinach bardziej popołudniowych, niż wieczornych, jest szansa, że unikniecie ogromnej kolejki, która zwykle się do Azotei ustawia.

Mam nadzieję, że ten post zachęci Was zarówno do wypróbowania hiszpańskiej kuchni, jak i odwiedzenia Madrytu. Koniecznie podzielcie się Waszymi doświadczeniami, może coś powinnam dodać do listy?

Hasta luego!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s